Jak NFZ dezinformuje pacjentów o kolejkach do specjalistów

Aleksandra Lewińska 2014-02-01
  • Kolejka w bydgoskim szpitalu wojskowym Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta
  • Kolejka w bydgoskim szpitalu wojskowym Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta
  • Rejestracja w szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta

Kolejki do większości specjalistów w województwie kujawsko-pomorskim są dłuższe niż podaje NFZ. Czasem nawet o.... 9 miesięcy! - Szpitale przekazują nam błędne dane. Jeśli to się nie zmieni, będziemy karać finansowo - zapowiada Fundusz.

NFZ uruchomił system monitorowania kolejek. Na stronie internetowej funduszu można sprawdzić np. do którego alergologa, chirurga, czy dermatologa w województwie czeka się najdłużej. Problem w tym, że wiele z tych informacji to kompletne bzdury.

Testuję stronę w piątkowy poranek. Szukam lekarzy w Bydgoszczy. Dzwonię do poradni endokrynologicznej przy ul. Karłowicza. Na stronie Funduszu czytam, że średni czas oczekiwania to 45 dni. Nieźle, bo do endokrynologa w Juraszu czeka się średnio 117 dni, a w Bizielu - ponad 170. Przychodnia na Bartodziejach wygląda na oazę. Tylko w sieci.

Pani w rejestracji proponuje wizytę najwcześniej 18 grudnia o godz. 19.

- 11 miesięcy czekania, a nie półtora?

- Nie jest pani pierwsza, która dzwoni i się dziwi.

Sprawdzam dalej. W poradni chorób płuc przy ul. Łomżyńskiej - czas oczekiwania według NFZ to 52 dni. Dzwonię - pani proponuje wizytę za dwa miesiące.

Do gastrologa próbuję się zarejestrować w poradni przy Gdańskiej. Według informatora NFZ to tu są najkrótsze kolejki w mieście. Średnio 32 dni. Ale rejestratorka każe mi czekać ponad 50 dni i wpisuje na 25 marca.

Okulista dziecięcy w tej samej poradni, według informatora, powinien przyjąć w ciągu dwóch miesięcy. Dzwonię.

- Pierwsza wizyta? Najwcześniej w maju - mówi rejestratorka.

Wszystko zgadza się tylko w nielicznych przypadkach. Przykład? Poradnia dermatologiczna dla dzieci. Na stronie NFZ czas oczekiwania: 0 dni. W rejestracji słyszę: - Przyjmujemy na bieżąco.

Gdy wchodzę na stronę NFZ, na różowym pasku u góry strony wyświetla się belka z informatorem o najkrótszym czasie oczekiwania do kolejnych poradni. Przy wielu pojawia się informacja, że kolejek zupełnie nie ma. Gdy klikam, okazuje się, że rzeczywiście nie ma, ale tylko do jednego z kilkunastu lekarzy w całym regionie. Ale i to bywa nieprawdą.

Przykład: według NFZ nie ma kolejek do endokrynologa w Lipnie. To zakrawa na cud, bo w województwie do tych specjalistów czeka się czasem nawet ponad rok!

Dzwonię do poradni przy ul. Dębowej.

- Dostanę się do endokrynologa z marszu?

- Słucham? Na marzec mogę panią zapisać. Bez kolejki do specjalisty? Nie rejestrujemy - panią w rejestracji najwyraźniej rozbawiłam.

Już w dniu uruchomienia aplikacji Fundusz ostrzegał, że dane nie będą precyzyjne. - One nigdy nie będą się zgadzały co do dnia - tłumaczy Jan Raszeja, rzecznik kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ. - Szpitale zsyłają nam informacje o kolejkach do 10 dnia każdego miesiąca za poprzedni miesiąc. Po dwóch tygodniach - tracą świeżość. A nie możemy wymagać od lekarzy, by informowali nas częściej, bo do tego nie obliguje ich prawo.

- Ale w ciągu dwóch tygodni kolejka nie urośnie aż o 9 miesięcy!!! - zauważam.

- Druga sprawa to rzetelność przekazywanych nam informacji przez szpitale. Jedyną szansą na zweryfikowanie ich jest pokazanie danych pacjentom, którzy nam wskażą, które informacje nie są prawdziwe. Na takie sygnały czekamy - mówi Raszeja.

Jeszcze w czwartek NFZ twierdził, że może szpitale jedynie prosić o rzetelne przygotowywanie sprawozdań o kolejkach, a karać wyłącznie, jeśli nie doślą ich w terminie. Wczoraj, po tym, jak zweryfikowaliśmy informacje ze strony, zaostrzył stanowisko. - Jeśli poradnia poda nam kilkakrotnie, mimo upomnień, błędne dane - będziemy karać finansowo - zapowiada Raszeja. Najwyższa kara, jaką może nałożyć NFZ, to dwa proc. wartości rocznego kontraktu.

- Nie siejemy propagandy sukcesu, nie twierdzimy, że to nasza zasługa, że gdzieś nie ma kolejek albo są krótkie - tłumaczy Raszeja. - Podajemy średni czas realnego oczekiwania. Z naszego doświadczenia wynika, że 40 proc. to pacjenci fikcyjni, którzy zapisali się do kilku lekarzy jednocześnie. Dlatego rejestratorki mówią o dłuższych kolejkach.

Zmniejszenie kolejek to sztandarowy cel Ministerstwa Zdrowia na ten rok.

Aplikacja przygotowana przez bydgoski NFZ miała być sposobem na ich rozładowanie. - Pokazujemy pacjentowi, gdzie będzie czekał najmniej - mówi Raszeja. - Jeśli tam się zarejestruje, kolejki do najbardziej dziś obleganych poradni przestaną rosnąć. A dostępność do lekarzy się poprawi.

Skrócenia kolejek i poprawienia dostępności do lekarzy domagali się związkowcy z bydgoskiej "S". Zagrozili strajkiem, jeśli ich oczekiwania nie zostaną spełnione. Decyzję o jego rozpoczęciu odsuwają, czekają na działania NFZ. Prezentację nowej aplikacji ocenili jako "groteskową".

Podziel się: Facebook

Komentarze (8)

  • yaca_bdg

    Oceniono 13 razy 13

    Do NFZ co miesiąc szpitale i przychodnie przekazują dane o kolejkach oczekujacych do danego specjalisty.
    Paranoja NFZ polega na tym, obliguje on podmioty do przekazywania ilości osob oczekujących tylko tych dla których jest to PIERWSZA wizyta u tego specjalisty !
    System wiec pokaże np ,że w danej placówce oczekują 3 osoby nowe, a nie łączną ilość osób.
    I to jest ta głupota albo jest to celowe działanie tego nie wiem.

  • peecmaker

    Oceniono 7 razy 7

    A dlaczego w większości do lekarza specjalisty nie można iść po południu ? Dlaczego w ogóle aby iść do lekarza muszę brać urlop lub się zwalniać z pracy ? To jest kolejna dziedzina ,życia i funkcjonowania kraju z której tak bez przeszkód mogą korzystać tylko emeryci lub bezrobotni ! Wszystko w zasadzie w tym kraju jest dla bezrobotnych ! Nawet TV, jak ma być jakiś dobry film to zaczyna sie o 23 albo później a wcześniej same tandetne talent showy czy inne badziewia <wnerw> <wściekły> ..........a jak juz się dostaniesz do lekarza i przychodzisz aby usiąść w kolejce to dowiadujesz się ,że są 2 godziny poślizgu bo Pan(i) doktor się spóźniła!!! Większość lekarzy zachowuje się jak by to pacjent był dla nich .Może by tak zacząć karać ich finansowo?

  • ubujan3

    Oceniono 20 razy 4

    Tytuł powinien brzmieć :jak przychodnie okłamują w sprawie kolejek do specjalistów.

  • rufusa3

    Oceniono 3 razy 3

    Głosujcie nadal na "fachowców" z P-atologii O-błudy to będzie tak jak dotychczas. Głosujcie na PiS-dzielców, Sojuszników Lewch Dochodów, czy pazernych gumofilców z Palantów Syfu i Lenistwa będzie jeszcze gorzej. Kiedy zrozumiecie, ze to juz ostatnia chwila aby odrąbać siekierą te wiecznie nienazarte partyjne mordy od koryta? Czas wysłać tych, którzy prze ponad 20 lat nas dymają na zieloną trawkę.

    Swoją drogą, stawiam dolary przeciwko orzechom, ze gdyby wizyta u lekarza w ramach świadczenia NFz była symbolicznie odpłatna, powiedzmy 5-10 zł, kolejki by w cudowny sposób się zmniejszyły o przynajmniej 90%.

  • dulcynea.kowalska

    Oceniono 2 razy 2

    "Ale rejestratorka każe mi czekać ponad 50 dni i wpisuje na 25 marca."

    Tak rosną kolejki. Pani Redaktor zapewne nie raczyła odwołać wizyty, na która się zapisała. Zabrała komuś miejsce i zmarnuje czas lekarza.
    Druga sprawa, to autorka cały czas pisze o 'szpitalach', a dzwoni do przychodni. Dlaczego o służbie zdrowia piszą ludzie, którzy nie rozróżniają szpitala od przychodni lub poradni specjalistycznej?

  • fraisier

    Oceniono 5 razy 1

    Zastanawiające na tych zdjęciach, że najwięcej ludzi w wieku "poprodukcyjnym" - starszych, emerytów itp.... a gdzie są ci wszyscy pracujący i często chorzy wymagający specjalistów?
    Ja się w takim razie nie dziwię, że brakuje miejsc jak są one okupowane przez niepracujących ludzi....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX